Nagranie z próby

Pierwsze nagranie przysporzyło nam sporo kłopotów, gdyż w latach 90. niełatwo było o wejście do studia. Okazało się, że dobrą jakość dźwięku uzyskaliśmy po podłączeniu dwóch mikrofonów do decka technicsa. A potem, w 1994 roku, pojechaliśmy do Kołobrzegu…
…ale nie na festiwal piosenki żołnierskiej, ale do studia nagrań. Jakie to studio było, takie było, i pomimo braku profesjonalizmu realizatora dźwięków, mieliśmy wreszcie w ręku prawdziwe demo. Niestety, pół roku później zagraliśmy swój ostatni koncert w takim składzie na zlocie harleyowców w Cielimowie koło Gniezna.

Spotkaliśmy się 20 lat później…